poniedziałek, 21 września 2015

Konturowanie twarzy

Każda z was widziała filmik lub zdjęcie na Instagramie i Facebooku kobiet, które chwalą się swoimi transformacjami makijażowymi wymalowując różne dziwne wzory i kreski na twarzy, a potem rozcierając go prezentują piękny makijaż.


Ta cudowna transformacja zwie się modelowaniem lub konturowaniem twarzy. 
Dzięki użyciu kosmetyków do konturowania możemy uwypuklić nasze atuty i delikatnie ukryć to, co w naszej twarzy jest mniej atrakcyjne. Modelowanie za pomocą bronzera i rozświetlacza pomaga wyszczuplić lub poszerzyć twarz, możemy ją także wydłużyć lub skrócić, zmodyfikować kształt nosa lub uwydatnić kości policzkowe.







To co pokazałam wam powyżej to sposób modelowania twarzy na mokro. Wiąże się ona z użyciem płynnych produktów, czyli np. podkładów w różnych odcieniach. 


Przyznam, że zawsze unikałam mokrej metody, ponieważ wybierałam tą na sucho, czyli podkład jako baza, a róż i brązer do konturowania. Metoda na sucho wydaje mi się dużo szybsza i prostsza w wykonaniu, więc jestem trochę zaskoczona skokiem popularności "mokrego" sposobu malowania się. 

Mimo to moja ciekawość zmusiła mnie do kupna potrzebnych kosmetyków i spróbowania czy to rzeczywiście działa.


W związku z tym postanowiłam podzielić się z wami i krok po kroku pokazać jak wykonuję swoje pierwsze w życiu modelowanie twarzy za pomocą kosmetyków, które znajdują się poniżej.


- dwustronny podkład w pisaku marki Sephora (kolor medium). Koszt ok. 60-70 zł.
- gąbeczka beauty blender. Koszt ok. 50 zł.


Teraz przestawię dwie propozycje wykonania makijażu, na morko i sucho, a do waszej decyzji należy, którą metodę wybierzecie dla siebie.

Pierwszą będzie konturowanie "na mokro".

W pierwszej kolejności oczyściłam twarz i posmarowałam ją kremem.
Przed nałożeniem podkładu pomalowałam oczy aby później nie musieć poprawiać rozsypanego cienia na policzkach jak już będę miała podkład na twarzy.




Z tak przygotowaną twarzyczką zaczęłam konturowanie jaśniejszą, a później ciemniejszą stroną mazaka. 
Jasny podkład nałożyłam na centralną część czoła, grzbiet nosa, łuk kupidyna oraz brodę. Blendowałam go za pomocą gąbeczki, tak jak to widać na filmiku.
Następnie nałożyłam ciemniejszy podkład zaraz pod kością policzkową, przy linii włosów aby optycznie zmniejszyć czoło oraz na nos i żuchwę.







Oto efekt bezpośrednio po roztarciu podkładu 








Na koniec użyłam odrobinę różu i rozświetlacza na policzki, pomalowałam usta i gotowe!
Efekt prezentuje się następująco.











Dla porównania, makijaż wykonany metodą "na sucho", czyli z użyciem brązera i różu do policzków.



















Po wykonaniu dwóch makijaży jestem w stanie stwierdzić, że zdecydowanie wole ten drugi. 

A wam, która metoda bardziej przypadła do gustu? 












niedziela, 13 września 2015

Domowe masło orzechowe

Masło orzechowe jest jednym z moich ulubionych dodatków do potraw. Często dodaje go do owsianki, owoców, ale też lubię naładować na łyżkę i jeść jak nutelle :) Wiadomo, domowe najlepsze ale czasami zdarza mi się kupować w sklepie i zawsze ubolewam, że jest dostępne tylko z dodatkiem szkodliwych, utwardzonych tłuszczy trans, oleju i soli.

Masło orzechowe jest tak proste, że lepiej zrobić sobie samemu w domu i móc się delektować jego wartościami odżywczymi. W związku z tym dzisiaj notka dla wszystkich miłośników spędzania czasu w kuchni, ale również koksów, którzy chodzą na siłownie i chcą jeść zdrowe, naturalne produkty :)



Masło orzechowe można wykonać na wiele kombinacji.

Ja zrobiłam dwa rodzaje: jedno w 100% naturalnie orzechowe, drugie z dodatkiem syropu daktylowego i kakao.
Rodzaj orzechów jest bez różnicy. Te kupne w większości są wykonane z orzechów ziemnych (arachidowych), nie bez powodu, są pyszne i najtańsze. Ja swoje masło chciałam wzbogacić o więcej wartości odżywczych dodając nerkowce oraz migdały i wyszło przepysznie!
Nerkowce mają bardzo dużo: potasu, fosforu, magnezu i białka(18%!) oraz pomagają chronić przed rozwojem cukrzycy typu 2.
Migdały zmniejszają ryzyko rozwoju chorób serca, mają dużo witaminy B2, E, również białka (20%), potasu, fosforu, wapnia, obniżają cholesterol.

To co? Zabieramy się do roboty.

Jedynie co potrzebujemy to:


- orzechy: 300 g ziemnych bez soli, 300 g. nerkowca, 150 g. migdałów
- syrop daktylowy lub miód
- kakao 
- 2 lub 3 słoiki średniej wielkości
- maszyna do mielenia sera lub blender kielichowy


Orzechy wsypujemy do maszynki do mielenia sera lub blendera kielichowego odkładając dwie garście orzechów do wrzucenia na koniec.



Mielimy ok. 25 minut, wrzucamy odłożone wcześniej dwie garście orzechów i znowu mielimy.



Gdy uzyskamy gładką masę przekładamy część masła do słoika, a do reszty dolewamy syrop daktylowy lub miód i mielimy kilka minut. Przekładamy do słoika.





Smacznego!



poniedziałek, 7 września 2015

07.09.15

Oglądałam dzisiaj pogodę. To już raczej koniec z upałami :(
Powoli już pakuję walizki na powrót do Warszawy, dałam dziś auto do mechanika, robię ostatnie zakupy. A propos zakupów, kupiłam wczoraj dużo fajnych kosmetyków, może zrobię post o urodzie?! 

Dzisiejszy outfit jest w 100% moim odzwierciedleniem. To już nie chodzi o to, że czarny wyszczupla, ja po protu dobrze się w nim czuje. Jednak mimo uwielbienia do czarnego, śmiem twierdzić, że nie jest to kolor, który odzwierciedla mój charakter :) 
Co do stroju:
Kapelusz - idealny dodatek gdy rano ci się nie chciało umyć głowy, ale mimo to chcesz wyglądać dobrze. 
Złoty naszyjnik - idealnie rozświetla i sprawia, że outfit nie wygląda nudno. 
Wysokie obcasy - nadaje pazura i dopełnia elegancki styl. 




Bluzka - New look 
Spodnie - New look 
Buty - Aldo
Torebka - H&M
Naszyjnik - H&M  
Kapelusz - New York









       




piątek, 4 września 2015

Jesień tuż za rogiem

Tak, tak. To już prawdopodobnie moja ostatnia letnia stylizacja w tym roku :( 

Pewnie większość z was siedzi teraz w szkolnej ławce i pilnie wsłuchuje się w temat lekcji :)
Łącząc się z wami w bólu napiszę, że na mnie też czekają obowiązki, nauka i praca.
Niestety nadchodząca pora roku nie zachęca do tych czynności, w szczególności takiej osoby jak ja, która kocha słońce i wszystko co jest z nim związane. Czasami sobie, myślę, że gdyby płacili za opalanie to ja bym była pracownikiem miesiąca! :) 


Tymczasem napawam się ostatnimi dniami laby w rodzinnym mieście. Niestety nie mam tutaj warunków do robienia zdjęć, ale mimo to udało mi się wyciągnąć moją dobrą znajomą, wcisnąć jej aparat w ręce i coś dla was stworzyć :)

Poniżej przedstawiam wam kwiecisty kombinezon, w połączeniu ze sportowymi butami, które już mieliście okazję zobaczyć na blogu cztery notki temu.
Do tego pasująca kolorystycznie narzutka w stylu kardigan i malutka, czarno-fioletowa torebka do przechowania najważniejszych rzeczy.
Całość prezentuję się bardzo dziewczęco, ale również sportowo ze względu na wygodne buty. 



Kombinezon - new look
Buty - adidas 
Torebka - ochnik
Narzutka - oysho